Posty

46. Kalifornijski sen

Jestem... Z poślizgiem ale jestem :) W końcu. Minęło parę długich miesięcy, by rozdział wyszedł z folderu, ale niestety tak jak zapowiadałam, że się wezmę za te rozdziały, tak się nie wzięłam... Po prostu poprawiłam większość błędów, za resztę bardzo przepraszam i dodaję już, bo w końcu nigdy tego nie zrobię. Zwlekanie z tym tylko robi mi pod górkę z następnymi rozdziałami, a więc - jest :D Mam nadzieję, że jest jeszcze ktoś, kto zechce czytać dalej historię pana Kaulitz i panny Millian i podzieli się ze mną swoją opinią :) PS. Następny rozdział się pojawi, ale nie jestem w stanie podać konkretnego terminu.  Pozdrawiam wszystkich odwiedzających jeszcze mojego bloga, bo z tego, co widzę to nadal jest tu świetny ruch <3 :* 46 Kalifornijski sen Ostatecznie wyładowała uczucia na jego ramionach, gdyż na stole nie było nic, czego mogłaby się chwycić. Czując napływ przyjemności, nieumyślnie wbiła swe paznokcie w jego ciało, za którym się bardzo st...

Informacja

Cześć Piszę dzisiaj ten post w trakcie przerwy, ponieważ włączyłam sobie płytę Humanoid i wspomnienia powróciły z pierwszymi sekundami Noise . Te opowiadania o chłopcach i ich zawsze przepięknych partnerkach, które poznawali podczas Meet&Greet, czy też po przeprowadzce na ich osiedle w mieście rodzinnym i ta piękna, w przyśpieszonym tempie rozkwitająca miłość i zazdrość mhmm... Po prostu rozczuliłam się i pomyślałam tylko o tym, żeby tu wejść.  Myślę, że wspominałam kiedyś tutaj o moim wyjeździe poza polskie granice. Zaczynam od tej kwestii, ponieważ to ona jest głównym powodem tego, że nie pojawiają się nowe rozdziały na blogach. Na początku dawałam radę i dokończyłam część drugą, ale niestety dalej nie potrafię się zebrać... Praca za granicą uniemożliwiła mi beztroski siad przed komputerem i oddanie się klawiaturze. Trochę dziwnie się z tym czuję, ponieważ historia Kornelii i pana Kaulitz przebiega na nieoderwalnej pracy przy Domu Mody, gdy sama wpadłam w taki tryb . ...

45. Start z końcem

Cześć Przybywam w końcu z ostatnim odcinkiem cz. 2. tej historii. Ehhmmm... Nie macie pojęcia, ile trudności przyniósł mi ten rozdział. Był napisany od paru miesięcy, ale jednak musiałam większość zmienić, a kompletnie nie miałam do tego odcinka weny...  W końcu się pojawia. Nie jestem z niego mega zadowolona, ale naprawdę chcę już lecieć dalej, a tu tylko utknęłam. :/  W odcinku pojawia się małe, choć znaczące bardzo wytłumaczenie zachowania głównego bohatera, a z całości wynika to, że powstaje kolejny nowy etap ich życia. Ten nowy/kolejny etap ich życia skróciłam do 15 odcinków, które nazwałam 'bonusem', gdyż szykowałam się na część 3, ale niestety nie weszło to w życie, pomimo, że 3/4 tej części już miałam napisane. Nie ujrzy to jednak światła monitorów. To takie małe przypomnienie :) Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do prawdziwego końca tej historii i będziecie ze mną w kolejnym opowiadaniu, które zamierzam pisać na tym blogu :) O nowym opowiadaniu na tym blo...