Posty

48. Przeznaczenie

Nie przypomniało mi się, że mam bloga... Zaczęłam po prostu pisać kolejną z części i stwierdziłam, że po co, jeśli nie opublikowałam do końca jeszcze tej... (?) Ehh brak czasu mi nie pozwala na regularne wstawianie odcinków, ale niemalże co dzień jestem przy tych opowiadaniach myślami. Mój notatnik w tel. znosi mnie każdego wieczoru przed snem.  Odcinka nie czytałam od jakichś paru miesięcy, ale przelatując po nim wzrokiem przypomniał mi się ten Nate. Z tą postacią miałam wielkie plany. Nadal nie wiem czy się z iszczą, w każdym razie od początku do końca będzie on ważny. Zapraszam i pozdrawiam pozostałych z tą historią i tym... Panem Kaulitz.  48 Przeznaczenie - Gdzie znowu lecisz? - Zaczepił Tom Kornelię, gdy wychodziła ponownie z domu, pomimo że przed chwilą do niego wróciła. - Muszę się śpieszyć. Z chęcią bym z wami posiedziała, ale nie mogę. - Zachowujesz się jak Bill. Weź sobie w końcu zrób jakieś wolne. Nie musisz się nigdzie śpies...

47. Rozdzieleni

Dawno tego nie pisałam, więc muszę: 13 TYSIĘCY  wyświetleń jakiś czas temu przekroczyliście :D  Dziękuję Wam bardzo :* W dzisiejszym odcinku małe sprostowanie czasu jaki minął od zakończenia drugiej części do bonusu. Zapowiedzieć również mogę przy tym rozdziale, że będzie trochę skoków w przeszłość, a więc prawdziwy czas jest ten, od którego się zaczął bonus. Reszta to wspomnienia. Mam nadzieję, że się w tym nikt nie pogubi. A jak się pogubicie to piszcie w komentarzu, a na pewno wyjaśnię :) Przypominam też o reakcjach :) Jeśli się podobało lub nie, dajcie mi o tym znać. Pozdrawiam :* 47 Rozdzieleni "Życie nie zacznie się od finału, do którego się dąży. Trwa cały czas" ... Oraz tego, że będę musiała zatrudniać kompetentnych ludzi na dane stanowisko, przez co się bardzo stresuję, bo gdy przyjedziesz i coś ci się nie spodoba, polegnę. Uśmiechnął się pod nosem. - Wtedy kogoś zwolnię i poszuka się kogoś odpowiedniego na jego miejsc...

46. Kalifornijski sen

Jestem... Z poślizgiem ale jestem :) W końcu. Minęło parę długich miesięcy, by rozdział wyszedł z folderu, ale niestety tak jak zapowiadałam, że się wezmę za te rozdziały, tak się nie wzięłam... Po prostu poprawiłam większość błędów, za resztę bardzo przepraszam i dodaję już, bo w końcu nigdy tego nie zrobię. Zwlekanie z tym tylko robi mi pod górkę z następnymi rozdziałami, a więc - jest :D Mam nadzieję, że jest jeszcze ktoś, kto zechce czytać dalej historię pana Kaulitz i panny Millian i podzieli się ze mną swoją opinią :) PS. Następny rozdział się pojawi, ale nie jestem w stanie podać konkretnego terminu.  Pozdrawiam wszystkich odwiedzających jeszcze mojego bloga, bo z tego, co widzę to nadal jest tu świetny ruch <3 :* 46 Kalifornijski sen Ostatecznie wyładowała uczucia na jego ramionach, gdyż na stole nie było nic, czego mogłaby się chwycić. Czując napływ przyjemności, nieumyślnie wbiła swe paznokcie w jego ciało, za którym się bardzo st...